
Jako ultramaratonka wiem, że na długiej trasie przychodzi moment, w którym sama kondycja fizyczna przestaje wystarczać. Pojawia się zmęczenie, ból, zwątpienie, czasem pytanie: „Po co właściwie to robię?"
I właśnie wtedy zaczyna się ta część sportu, która fascynuje mnie najbardziej – spotkanie z własną psychiką.
To, jak myślimy. Jak reagujemy na trudności. Co mówimy sobie w chwilach kryzysu. Czy potrafimy skupić się na tym, na co mamy wpływ. Czy umiemy zaufać sobie, kiedy wynik nie układa się po naszej myśli.
Z czasem coraz wyraźniej widziałam, jak ogromne znaczenie ma przygotowanie mentalne – nie tylko w sporcie, ale również w życiu. To doświadczenie stało się jedną z ważnych przyczyn, dla których wybrałam drogę psychologa sportu.
Od stycznia 2024 roku prowadzę własną praktykę, w której wspieram osoby aktywne fizycznie – zarówno sportowców wyczynowych, jak i osoby uprawiające sport rekreacyjnie. Towarzyszę im nie tylko w dążeniu do lepszych wyników, również w trudniejszych momentach sportowej drogi.
Bo sport to nie tylko sukcesy, rekordy i przekraczanie własnych granic. To również kontuzje, operacje, przymusowe przerwy, utrata formy, presja, kryzysy, wypalenie, zmiana priorytetów czy decyzja o zakończeniu kariery.
W takich momentach wsparcie psychologiczne może pomóc uporządkować emocje, odnaleźć poczucie wpływu i przejść przez zmianę w sposób, który uwzględnia zarówno potrzeby sportowca, jak i człowieka.
Każda osoba przychodzi z innym doświadczeniem, celem i wyzwaniem. Dlatego zakres naszej pracy zależy przede wszystkim od tego, czego aktualnie potrzebujesz.
Możemy wspólnie pracować nad:
Są to umiejętności i obszary, które mogą wspierać nie tylko osiąganie lepszych wyników sportowych. To kompetencje, które zabieramy ze sobą również poza sportem – do pracy, relacji, codziennych wyzwań i sytuacji wymagających od nas koncentracji, odporności czy działania pod presją.
Wierzę natomiast, że można nauczyć się lepiej rozumieć swoje emocje, świadomie kierować uwagę, pracować z własnymi przekonaniami, radzić sobie z presją i budować zaufanie do siebie.
Można również nauczyć się, jak wracać po trudnych doświadczeniach, jak odnaleźć się w sytuacji, na którą nie mieliśmy wpływu, oraz jak budować nową perspektywę wtedy, gdy dotychczasowy sposób funkcjonowania przestaje działać.
Może jednak nauczyć nas, jak przechodzić przez trudne momenty, jak wracać po porażkach i kontuzjach, jak stawiać sobie ambitne cele i jak poznawać własne granice – czasem po to, żeby je przekraczać, a czasem po to, żeby nauczyć się je szanować.
A czasem sportowa droga prowadzi w zupełnie innym kierunku. Zakończenie kariery nie musi oznaczać końca tego, co sport w nas zbudował. Może być początkiem kolejnego etapu – choć jego odnalezienie nie zawsze jest łatwe.
Być może właśnie jesteś w takim miejscu swojej sportowej drogi.
Niezależnie od tego, czy przygotowujesz się do najważniejszego startu, próbujesz wrócić po kontuzji, czujesz, że tracisz radość ze sportu, przechodzisz przez kryzys czy zastanawiasz się, co dalej – nie musisz przechodzić przez to sam(a).
















